Ta strona rozwiała moje wątpliwości KLIK
Zapisałam się również do grupy mthfr na fb, aby poczytać o tym.
Tak więc zapis mutacja C677T homozygota CC jest stanem normalnym-to jest po prostu zapis prawidłowego genu.
Mutacja niekorzystna wpływająca na podwyższenie homocysteiny to:
-heterozygota CT
-homozygota TT
Podobnie jest z mutacja A1298C. Sytuacja normalna to homozygota AA. Mutacją niekorzystną jest :
-heterozygota AC
-homozygota CC
Wczoraj po tych badaniach byłam w amoku, gdy czytałam te fora byłam przerażona tymi określeniami homozygota/heterozygota. U mnie homozygoty, więc stres sięgał zenitu po tym, co czytałam. Teraz już wiem,że wszystko jest ok i że dr mówiła prawdę. To kwestia zapisu.
M. wczoraj już mi powiedział, że nie mam wymyślać, bo nie mam powodu do obaw i słyszał, co powiedziała dr. No ale ja wszystko muszę sprawdzić po swojemu ;)
Teraz opada stres i cieszę się wynikami :)
Cieszę się,że M. wszystko dobrze. Jest szansa, że to nie genetyka. Więc może przyczyna jest odwracalna? Pani genetyk też była zdziwiona wynikami, tym,że nie ma się czego czepiać. Stwierdziła, że być może są inne nie zbadane dotąd mutacje, które mogą również wpływać na płodność .
Wszystko jest dobrze.
Oddycham. 😀
"Są w życiu człowieka takie chwile, które zmieniają wszystko, szanse dane nam tylko raz, okoliczności, które niewykorzystane już nigdy się nie powtórzą, marzenia, które mogą się spełnić, gdy im pomożemy" G.G.
niedziela, 20 listopada 2016
sobota, 19 listopada 2016
Wyniki
Nie stwierdzono żadnej mutacji u M. Ani w rejonie azf ani w obrębie genu cftr. Do zbadania zostało 8% genów w obrębie cftr,ale nie są refundowane. Koszt takich badań to ok 1000zł, więc musimy to rozważyć po moich kolejnych badaniach. Dostałam zatem kolejne skierowanie na badanie 33 detekcji w obrębie cftr. Jeżeli u mnie wyjdzie coś nie tak wtedy będzie trzeba się poważnie zastanowić nad tymi dodatkowymi badaniami M.
U mnie nie stwierdzono nieprawidłowości, które mogłyby wpływać na ciążę , żadnej trombofilii nie mniej czytam: mutacja mthfr 677T homozygota cc. Odrazu zapaliła mi się lampka kontrolna. Pani dr powiedziała , że jest to wynik prawidłowy i nie ma powodu do obaw, bo ten rodzaj mutacji nie wpływa na aktywność genu mthfr . Gdybym miała mutacje CT, albo TT to wtedy jest ryzyko podwyższonego poziomu homocysteiny i komplikacji... zresztą podobną informację na temat mthfr przeczytałam na stronie kliniki.
Sama już nie wiem , co myśleć. W necie dużo piszą o mthfr ogólnie , ale przecież mutacja mutacji nierówna i przede wszystkim każda mutacja ma inną ekspresję . Na wyniku też jest napisane , że to wynik prawidłowy. Nie wiem , co myśleć......
Może powinnam te wyniki skonsultować z innym genetykiem? A może rzeczywiście nie mam powodu do obaw ?
Sama już nie wiem , co myśleć. W necie dużo piszą o mthfr ogólnie , ale przecież mutacja mutacji nierówna i przede wszystkim każda mutacja ma inną ekspresję . Na wyniku też jest napisane , że to wynik prawidłowy. Nie wiem , co myśleć......
Może powinnam te wyniki skonsultować z innym genetykiem? A może rzeczywiście nie mam powodu do obaw ?
sobota, 29 października 2016
Blogerzy dzieciom z domów dziecka 💕
Zachęcona postem Bąbelkowej Mamy KLIK postanowiłam wspomnieć u siebie o akcji "Blogerzy dzieciom z domów dziecka" i zarazem dołączyć do niej. Pewnie większość z Was o niej czytała, ale i ja chcę dorzucić kilka słów od siebie ☺ i zachęcić Was do aktywnego uczestnictwa w akcji.
W kilku słowach o tym projekcie:
- należy napisać opowiadanie/bajkę/list
- stworzyć własnoręcznie zrobioną kartkę z życzeniami dla Maluchów z Domu Dziecka
-do kartki można dołączyć coś własnoręcznie zrobionego np. maskotkę,jeżeli ktoś ma zdolności 😉
-dołączyć do tajnej grupy na Fb https://m.facebook.com/groups/1702831206620009/?ref=group_browse_new#_=_
- wybrać dom dziecka, do którego ma zostać wysłany nasz dar
-lista domów dziecka będzie opublikowana na fb
Z perspektywy osoby zmagającej się z niepłodnościa , Święta Bożego Narodzenia są szczególnie trudne . Pusty talerzyk przy wigilijnym stole tak bardzo przypomina mi o moim dziecku. Dziecku , którego nie ma. Nie ma go fizycznie, ale cały czas jest w moim sercu. Część z Was, wnikliwie śledząca mojego bloga wie, że już na początku naszej niepłodności byłam gotowa na adopcję. Nie umiem tego wytłumaczyć, ale poczułam, że dane jest mi być mamą adopcyjną. Ze względu na M. nie zdecydowaliśmy się. Wiem, że on cały czas ma nadzieję na własne (genetycznie) dziecko. On musi się uporać z tym balastem niepłodności. Drogę in vitro wybrałam przede wszystkim ze względu na dziecko z serduszka. Chciałabym, aby miało cudowny dom, kochających rodziców. Ojca, który jest pewien tej miłości.
W te święta chcę dać coś wiecej z siebie. Nie tylko wydane pieniądze na sztuczne prezenty dla dzieci, które i tak nie szanują tego, co dostają. Chcę dać tym dzieciom kawałek swego serca, siebie . Chcę, żeby wiedziały, że jest ktoś, kto o nich myśli.
Wiem,że dla tych Maluchów Święta są tak samo smutne jak dla mnie. One tęsknią za rodzicami. Ja tęsknię za dzieckiem, którego jeszcze przy mnie nie ma. Czy ta Tęsknota może dać z siebie coś wiecej poza łzami, cierpieniem, żalem.....?
Może ten prezent trafi do mojego dziecka............?
W kilku słowach o tym projekcie:
- należy napisać opowiadanie/bajkę/list
- stworzyć własnoręcznie zrobioną kartkę z życzeniami dla Maluchów z Domu Dziecka
-do kartki można dołączyć coś własnoręcznie zrobionego np. maskotkę,jeżeli ktoś ma zdolności 😉
-dołączyć do tajnej grupy na Fb https://m.facebook.com/groups/1702831206620009/?ref=group_browse_new#_=_
- wybrać dom dziecka, do którego ma zostać wysłany nasz dar
-lista domów dziecka będzie opublikowana na fb
Z perspektywy osoby zmagającej się z niepłodnościa , Święta Bożego Narodzenia są szczególnie trudne . Pusty talerzyk przy wigilijnym stole tak bardzo przypomina mi o moim dziecku. Dziecku , którego nie ma. Nie ma go fizycznie, ale cały czas jest w moim sercu. Część z Was, wnikliwie śledząca mojego bloga wie, że już na początku naszej niepłodności byłam gotowa na adopcję. Nie umiem tego wytłumaczyć, ale poczułam, że dane jest mi być mamą adopcyjną. Ze względu na M. nie zdecydowaliśmy się. Wiem, że on cały czas ma nadzieję na własne (genetycznie) dziecko. On musi się uporać z tym balastem niepłodności. Drogę in vitro wybrałam przede wszystkim ze względu na dziecko z serduszka. Chciałabym, aby miało cudowny dom, kochających rodziców. Ojca, który jest pewien tej miłości.
W te święta chcę dać coś wiecej z siebie. Nie tylko wydane pieniądze na sztuczne prezenty dla dzieci, które i tak nie szanują tego, co dostają. Chcę dać tym dzieciom kawałek swego serca, siebie . Chcę, żeby wiedziały, że jest ktoś, kto o nich myśli.
Wiem,że dla tych Maluchów Święta są tak samo smutne jak dla mnie. One tęsknią za rodzicami. Ja tęsknię za dzieckiem, którego jeszcze przy mnie nie ma. Czy ta Tęsknota może dać z siebie coś wiecej poza łzami, cierpieniem, żalem.....?
Może ten prezent trafi do mojego dziecka............?
sobota, 15 października 2016
Czarna dziura
Przykładam plaster...jeden drugi, dziesiąty. ..nadal leci.... nagły cios. W momencie, w którym zupełnie się nie spodziewasz. Nie masz nawet chwili by odeprzeć atak, złapać oddech.
Czarna dziura wypala Ci serce. Jedno uderzenie a jakże skuteczne. Próbujesz udawać, że nic się nie stało ale tak naprawdę w środku trwa wielki niepohamowany krwotok. ..
Moja siostra jest w ciąży. Jest 6 lat młodsza ode mnie.
Zostałam tylko ja. Bezdzietna, beznadziejna. Jak wolisz? Cholera! Tak bardzo łudziłam się, że zdążę przed nimi nazbierac na in vitro, że się uda...
Dzisiaj straciłam tę wiarę. Straciłam nadzieję. Że kiedykolwiek się uda. Że będę kiedykolwiek matką.
Chcę zniknąć. Zamknąć się w czterech ścianach i przeczekać aż przestanie krwawic. No, bo przecież zawsze przestaje na chwilę?
Myślałam, że chcą poczekać, urządzić się w nowym mieszkaniu, ona skończy studia a dziś. ..takie zaskoczenie.
M. wykrzyczał mi to,co czuje. Że czuł się już lepiej, że pogodził się, że jego najmłodszy brat jest już ojcem. Teraz Młoda...
Powiedziałam mu to,co napisała kiedyś Uczuciowa :świat nie zatrzyma się tylko dlatego, że my cierpimy. Staram się nie mówić mu jak mi ciężko, staram się być twardsza. I tylko teraz, gdy śpi. .. pozwalam sobie na łzy... gdy nie widzi... Nie słyszy nikt. ..
Rana boli. Przyłoże sporą gaze, owine bandażem. Na chwilę wytrzyma.
Na jak długo?
Czarna dziura wypala Ci serce. Jedno uderzenie a jakże skuteczne. Próbujesz udawać, że nic się nie stało ale tak naprawdę w środku trwa wielki niepohamowany krwotok. ..
Moja siostra jest w ciąży. Jest 6 lat młodsza ode mnie.
Zostałam tylko ja. Bezdzietna, beznadziejna. Jak wolisz? Cholera! Tak bardzo łudziłam się, że zdążę przed nimi nazbierac na in vitro, że się uda...
Dzisiaj straciłam tę wiarę. Straciłam nadzieję. Że kiedykolwiek się uda. Że będę kiedykolwiek matką.
Chcę zniknąć. Zamknąć się w czterech ścianach i przeczekać aż przestanie krwawic. No, bo przecież zawsze przestaje na chwilę?
Myślałam, że chcą poczekać, urządzić się w nowym mieszkaniu, ona skończy studia a dziś. ..takie zaskoczenie.
M. wykrzyczał mi to,co czuje. Że czuł się już lepiej, że pogodził się, że jego najmłodszy brat jest już ojcem. Teraz Młoda...
Powiedziałam mu to,co napisała kiedyś Uczuciowa :świat nie zatrzyma się tylko dlatego, że my cierpimy. Staram się nie mówić mu jak mi ciężko, staram się być twardsza. I tylko teraz, gdy śpi. .. pozwalam sobie na łzy... gdy nie widzi... Nie słyszy nikt. ..
Rana boli. Przyłoże sporą gaze, owine bandażem. Na chwilę wytrzyma.
Na jak długo?
sobota, 8 października 2016
Wściekła Krystyna Pawłowicz 😂
Witajcie ☺
Trochę mnie tu nie było. Ostatnio miałam masę obowiązków. Od poniedziałku chciałam odblokować bloga ale codziennie miałam tyle obowiązków, że padam ze zmęczenia. Wczoraj poszłam spać przed północą.
Stwierdziłam, że kurz opadł 😉 no i doszłam do wniosku, że raczej nikt z rodziny nie wpadnie na pomysł zaglądania na blogi niepłodnościowe. No ale nie mając pomysłu jak zablokować niektóre posty, usunęłam dwa (z bólem serca i pod wpływem emocji ). Jak widać muszą być krwawe ofiary wielkich rewolucji 😂
W zeszłym tygodniu byliśmy u endokrynologa. M. ma PRL w normie, chociaż nadal musi brać leki (dostał receptę na pół roku ) . W styczniu, gdy będą nowe środki położy go na jeden dzień na oddział i przetrzepie go ;) rezonans z kontrastem i inne. .. tak więc narazie jestem spokojna.
Wyniki badań genetycznych są pewnie już dostępne online, ale stwierdziłam, że poczekam do wizyty. Nie chcę denerwować teraz, wolę tkwić w błogiej nieświadomości do połowy listopada.
A to efekt moich wieczornych eksperymentów:
Moja pierwsza w życiu beza 😊 no i chyba się udała. Teraz jeszcze śmietana z mascarpone i owoce: borówki, kiwi , maliny, jeżyny oraz figi. Wszystko poleje sosem z malin bez cukru. Będzie pięknie. Torcik ( Pavlova) nazwałam Wściekła Krystyna Pawłowicz na cześć dwóch ustaw, które wylądowały w koszu jednego dnia; )
Efekt końcowy tutaj wrzucę, ale to dopiero w niedzielę.
Udanego weekendu 😙
Efekt końcowy :
Trochę mnie tu nie było. Ostatnio miałam masę obowiązków. Od poniedziałku chciałam odblokować bloga ale codziennie miałam tyle obowiązków, że padam ze zmęczenia. Wczoraj poszłam spać przed północą.
Stwierdziłam, że kurz opadł 😉 no i doszłam do wniosku, że raczej nikt z rodziny nie wpadnie na pomysł zaglądania na blogi niepłodnościowe. No ale nie mając pomysłu jak zablokować niektóre posty, usunęłam dwa (z bólem serca i pod wpływem emocji ). Jak widać muszą być krwawe ofiary wielkich rewolucji 😂
W zeszłym tygodniu byliśmy u endokrynologa. M. ma PRL w normie, chociaż nadal musi brać leki (dostał receptę na pół roku ) . W styczniu, gdy będą nowe środki położy go na jeden dzień na oddział i przetrzepie go ;) rezonans z kontrastem i inne. .. tak więc narazie jestem spokojna.
Wyniki badań genetycznych są pewnie już dostępne online, ale stwierdziłam, że poczekam do wizyty. Nie chcę denerwować teraz, wolę tkwić w błogiej nieświadomości do połowy listopada.
A to efekt moich wieczornych eksperymentów:
Moja pierwsza w życiu beza 😊 no i chyba się udała. Teraz jeszcze śmietana z mascarpone i owoce: borówki, kiwi , maliny, jeżyny oraz figi. Wszystko poleje sosem z malin bez cukru. Będzie pięknie. Torcik ( Pavlova) nazwałam Wściekła Krystyna Pawłowicz na cześć dwóch ustaw, które wylądowały w koszu jednego dnia; )
Efekt końcowy tutaj wrzucę, ale to dopiero w niedzielę.
Udanego weekendu 😙
Efekt końcowy :
poniedziałek, 26 września 2016
Bezdzietność jako wybór naszego rządu?
Nie wiem, co napisać. Moje myśli krążą wokół tego, co się dzieje u Izy ....
Setki historii kobiet, lata walki, tony dokumentacji medycznej...
To, co przeczytałam w komentarzach uzmysłowiło mi jak mało przeszłam w porównaniu do niektórych kobiet... Ile jeszcze lat mojej walki z tą okrutną chorobą. .?
Czy posłowie zmienią zdanie?
Czytam te historie i nie mogę powstrzymać łez. .. znam ten ból z autopsji, tę okropną niemoc, nadzieje pokładane w każdym cyklu, chociaż medycyna nie daje szans na naturalną ciążę. ..
Do końca wierzymy w cud. Do końca będziemy walczyć. Tyle, ile starczy sił...
Setki historii kobiet, lata walki, tony dokumentacji medycznej...
To, co przeczytałam w komentarzach uzmysłowiło mi jak mało przeszłam w porównaniu do niektórych kobiet... Ile jeszcze lat mojej walki z tą okrutną chorobą. .?
Czy posłowie zmienią zdanie?
Czytam te historie i nie mogę powstrzymać łez. .. znam ten ból z autopsji, tę okropną niemoc, nadzieje pokładane w każdym cyklu, chociaż medycyna nie daje szans na naturalną ciążę. ..
Do końca wierzymy w cud. Do końca będziemy walczyć. Tyle, ile starczy sił...
piątek, 16 września 2016
Oni mają dziecko a ja mam okres 😂
W temacie wrzuciłam 😂 chociaż wcale nie jest mi do śmiechu. Wiem,że ten stan jest związany z @ , hormonami i za chwilę będzie lepiej, chociaż.. Ostatnio miałam nieciekawą sytuację: wciśnieto mi siłą dziecko na ręce mimo iz nie mialam na to ochoty.Miałam wrażenie, że patrzy na mnie tysiące osób i mnie ocenia. Mam prawo do swoich uczuć, mam prawo nie chcieć brać na ręce noworodka, czuć jego zapachu i ciepła, które u wszystkich wywołuje radość i spokój, W moim sercu powoduje burzę i myśli o tym, co nie jest mi dane. Nikt nie liczy się z naszymi uczuciami. Skoro nie garne się do bliższego kontaktu, to znaczy, że nie mam na to ochoty i powinni to uszanować. ...
W niedzielę byliśmy W Krynicy. Wyjechaliśmy o 5 rano. Taka petarda nam się zapaliła ;) wypiliśmy kawę na plaży o poranku, zjedliśmy śniadanie,pospacerowaliśmy i do domu 😀 Uwielbiam Żuławy i ten tajemniczy, nadmorski klimat, stare olendrowe chaty-niektóre w lepszym bądź gorszym stanie, mają swój niepowtarzalny urok. Skrawek przeszłości zachowany w środku wsi, która przecież już jest zupełnie inna niż w czasach świetności tych domostw.
Pogoda dopisuje a wieczorami księżyc tak cudnie świeci, aż żal ściągać rolety.
Tak sobie myślę, czy dane mi będzie kiedyś zostać matką, czy będziemy rodzicami a nie tylko starym małżeństwem z psem po przejściach 😉😂
P.S Wizytę u genetyka mamy 14 listopada
W niedzielę byliśmy W Krynicy. Wyjechaliśmy o 5 rano. Taka petarda nam się zapaliła ;) wypiliśmy kawę na plaży o poranku, zjedliśmy śniadanie,pospacerowaliśmy i do domu 😀 Uwielbiam Żuławy i ten tajemniczy, nadmorski klimat, stare olendrowe chaty-niektóre w lepszym bądź gorszym stanie, mają swój niepowtarzalny urok. Skrawek przeszłości zachowany w środku wsi, która przecież już jest zupełnie inna niż w czasach świetności tych domostw.
Pogoda dopisuje a wieczorami księżyc tak cudnie świeci, aż żal ściągać rolety.
Tak sobie myślę, czy dane mi będzie kiedyś zostać matką, czy będziemy rodzicami a nie tylko starym małżeństwem z psem po przejściach 😉😂
P.S Wizytę u genetyka mamy 14 listopada
Subskrybuj:
Posty (Atom)



